Czytasz wiadomości znalezione dla hasła: Parki Narodowe Ojcowski





Temat: Uwaga, konkurs! Szukamy Prawdziwej Metrostolicy...
i tak i nie!!!
bo historia mojego miasta swiadczylaby o czyms zupelnie odwrotnym. tuz po przegranej batalii o wojewodztwo kazdy myslal, ze sie cofniemy, zwlaszcza, ze dolaczyli nas do katowic (jak przyjechali do cz-wy to im galy na wierzch wyszly co my tu mamy i... dluzej sie nie zastanawiajac pozabierali, co mogli: komputery, samochody, telefony i in.sprzety/urzadzenia, nawet kable z centrali tel.w komendzie policjii!! w zamian podnoszac oplaty!!), w dodatku upadla huta(ale to dobrze, bo przez to jest czysciej i pobliski przecudny cmentarz zydowski mniej sie niszczy). ktos powiedzial, ze przegralismy, bo nie ma u nas za duzo szkol wyzszych. ale wtedy stalo sie cos zadziwiajacego, bo zaczely one wyrastac jak grzyby po deszczu i... zaczelo sie cos dziac. rodowici czestochowianie nieraz sa w szoku przegladajac "42-200"<taki nasz aktivist ;)> bo przywykli do tego, ze tu sie nic nie dzieje. w ogole to wszyscy mysla, ze u nas jest tylko jasna gora i pielgrzymki, a tylko u nas jest takie odjechane muzeum zapalek, najwieksza <zaraz po sanoku> kolekcja obrazow beksinskiego, kino okf, ktore rok temu dostalo nagrode od ue za promowanie europejskich <ambitnych> filmow zamiast amerykanskich gniotow, czy specyficzne stare budownictwo, ktore laczy czerwona cegle z bialym kamieniem wapiennym (np.wełnopol, niestety ten kamien wytrzymuje ok.100-150 lat, niektore bloki pamietaja jeszcze cara, wiec to moze byc ostatnia okazja ich zobaczenia!!), a tuz rogiem jest ojcowski park narodowy z licznymi jaskiniami. poza tym to u nas sa w maju dni gaude mater <koncert muzyki islamskiej w tym roku byl super!!> i to my wpadlismy na pomysl zorganizowania nocy kulturalnej!! a zreszta to przeciez nuda jest przyczyna pomyslu <i tez mamy tu artystow!> -ostatnio ide sobie ulica i widze pelno stuningowanych samochodow, a na rynnie kilkanascie misternie wykonanych motylkow z papieru -powiedzcie komu by sie chcialo, gdyby mu sie nie nudzilo <a wygladalo extra!!>, gdyby mieszkal np. w takiej pedzacej na leb, na szyje, niewiadomo gdzie w-wie, bo osobiscie ja w niej nie mam czasu nawet sie wyspac, czy cos zjesc i dopiero jak wroce do domu, spotkam sie ze "swoimi" ludzmi i troche poobijam to wiem, ze zyje!!!!!! <dlatego nie wysle smsa na swoje miasto, bo nie chce by sie cos zmienilo, ale mysle, ze ten konkurs jest spox, jesli jego zadaniem jest przekaznie nam wiedzy o polskich miastach -a wdzisiejszych czasach jest z nia ciezkawo, zwlaszcza ze wiele sie pozmienialo> Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wyzw...
Oczywiście, że każda inwestycja ingeruje w środowisko, nigdy tego nie negowałem.
Wyjaśnij tylko jakie WIELKIE straty w środowisku wywołało zbudowanie osiedla.
Krowa, skowronek, bocian, czy nawet żuraw to nie są gatunki zagrożone
wyginięciem. Przykra sprawa, że zniszczone zostało zapewne ładne miejsce, ale to
nie znaczy jeszcze, że stan środowiska w całej Polsce uległ pogorszeniu. Wybacz,
ale widać wyraźnie, że uczepiłeś się tego pastwiska z braku jakichkolwiek
merytorycznych argumentów.
Kolejny Twój zabawny "argument": ja wiem, że na pewno tak się stanie, że
"warszawka" wykupi. Nawet nie wiesz o czym mówisz, większość tych cennych
terenów na ścianie wschodniej, jest z punku widzenia "warszawki" całkowicie
nieatrakcyjna. Bagna, komary, brak dróg, Natura 2000 itd. A zresztą nawet gdyby,
to rozmawiamy o tym co jest, a nie o tym co Twoim zdaniem będzie.
A'propos lesistości, to już nie kompromituj się bardziej, tylko poczytaj o tym
co się w Polsce robi, żeby powierzchnia lasów wzrastała. Gazet w ogóle nie
czytasz? Masz bana na google? Co do wieku drzewostanu napisałem "o zgrozo", bo
dla takich jak Ty, to nie jest dobra informacja, nie pasuje do ich poglądów. Nie
wyczułeś ironii, trudno.
Ojcowski Park Narodowy powstał ponad 50 lat temu, kolejny raz dałeś dowód, że
kompletnie nie znasz własnego kraju. Oczywiście bzdurą jest też, że spada
liczebność wilków i niedźwiedzi. Utrzymuje się ona na stabilnym poziomie,
wyższym niż 20 lat temu. Nie wiem skąd bierzesz te wszystkie brednie które
wypisujesz. Bez obrazy, ale brak Ci wiedzy żeby w jakiś sensowny sposób
dyskutować. Poczytaj trochę, zainteresuj się światem w którym żyjesz, przy
okazji postaraj się mieć trochę więcej tolerancji dla innych. Może kiedyś
jeszcze porozmawiamy. Cześć Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Weto prezydenta do nowelizacji ustawy o ochroni...
Hotel na krakowskich plantach? czemu nie?
mut napisał:

> A kto powiedział że w mieście na gruncie rolnym ma być pole owsa ??
> Bo już byli kolesie z PO którzy chcieli w Krakowie na Błoniach osiedle postawić
> ...
> Bo najlepiej wyciąć parki, zlikwidować każdy kawałek trawy i wybudować
> 30-metrowe APARAMENTY hehehe
> Brawo Prezydent - stop złodziejom z PO.

Zwolennicy PO to moze i nie kretyni , ale nienawiść do "Kaczorów" odbiera im
zdrowy rozsadek .
Oni bidule wierzą w to ,że grunt rolny czy lesny w miescie to "pole owsa
"uprawiane przez jakiegoś rolnika. Ot infantylizm.
Ustawa ta, to było dzieło ludzi od robienia wielkiej kasy tam gdzie nie ma
planów zagospodarowania przestrzennego.
Bo gdzie nie ma takich planów - to wolno prawie wszystko.
A planów nie ma w wielu miastach.
Głównie w tych duzych , gdzie grunty sa drogie.
Przypomne tylko "madrym zwolennikom PO" ,ze w Krakowie ludzie z wielka kasą
postawiliw majestacie prawa (bo nie było planu) naprzeciwko Wawelu nowoczesny ,
potęzny hotel - wyglada w tym miejscu jak pies na plocie.
A Wawel wyglada jeszcze gorzej. Ale co tam Kraków ,zabytki- najwazniejsza dla PO
jest "kasiora".
Przypomne równiez ,ze w Lasku Wolskim chciano postawić apartamentowce, chciano
budowac hotele i galerie handlowe na Błoniach, chciano osiedle apartamentowców
budowac w otulinie ojcowskiego Parku Narodowego.
Az dziwie sie ,ze nikt nie pomyslał o budowaniu marketów na Plantach.
W Krakowie mówi sie nawet ,że lobby developerskie z premedytacja blokuje prace
nad planem zagosopdarowania, aby robić kasę.
Jeszcze raz przypominam "mądrym zwolennikom PO"- grunt rolny czy lesny w miescie
to po prostu kawałem zieleni dla mieszkańców (np park , plac zabaw) ale niestety
przy okazji łakomy kasek dla developerów.
Brawo Kaczynski. Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Sprzedaje się wirtualne mieszkania
pani Laszuk i jej goscie specjalisci od 7 bolesci
Pani Laszuk mowi, ze od 3 lat zwraca uwage na brak planow zagospodarowania
przestrzennego.
Trzeba bylo przylaczyc sie do tych fachowcow, ktorzy kilka lat temu wolali ze UNIEWAZNIENIE
istniejacych planow jest arcyglupota.
OBOWIAZUJACE wowczas plany jednak UNIEWAZNIONO.
Prosze pokazac, czy w Gazecie powstal jakikolwiek tekst o ABSURDALNOSCI tamtej decyzji za
ktora teraz placimy i bedziemy jeszcze dlugo placic.
W Krakowie brak planu skutkuje w taki sposob, ze zabudowuje sie wszelkie zielone tereny.
Wlasnie przygotowane sa projekty dwoch wielkich blokowisk nad Wisla niedaleko Wawelu oraz
zabudowanie terenu sportowego pomiedzy Wawelem a Skalka.
Co to znaczy?
To znaczy, ze z braku obowiazujacych planow wyciagaja korzysci ci developerzy, ktorzy maja
sile przekonywania i potrafia przekonac wladze miasta.
Balagan w Krakowie zostal wywolany celowo na etapie tworzenia tzw, studium uwarunkowan.
Gotowe studium zostalo obalone m.in. na podstawie negatywnej opinii Czeslawa Bieleckiego i
Krakow stracil kupe czasu na opracowanie nowego studium.
Teraz "pokrycie" Krakowa planami to mniej niz 10%.
Brakuje wiec terenow przygotowanych do inwestowania i dlatego sprytnym firmom latwiej dzis
niz kiedykolwiek zawlaszczac tereny blisko centrum a takze np. w otulinie Ojcowskiego Parku
Narodowego itp, ktore w rozsadnym planie zagospodarowania przestrzennego nigdy nie bylyby
przeznaczone na cele budowlane tylko na zielen.
Z tego wszystkiego biora sie wysokie ceny mieszkan.
Ale to tylko chwilowe.
Chaotycznie zabudowywany Krakow staje sie miastem tak paskudnym i nieprzyjemnym (malo
zieleni, zly klimat, strasznie kiepska architektura tych tzw. "apartamentowcow" w istocie
gorszych niz slaskie familoki), ze z cala pewnoscia ceny spadna.
A tak w ogole to oczywiscie wszedzie, nie tylko w Krakowie brakuje calosciowej, nowoczesnej
wizji planistyczno-przestrzennej.
No coz, planowanie przestrzenne niszczone przez komunistow zostalo ostatecznie dobite przez
obecnych spryciarzy.
I tego nasi specjalisci od 7 bolesci nie wiedza.

Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Rajstopy
E,nie tylko - bylam w nd.na wycieczce w ojcowskim parku narodowym i przy jaskini
lokietka pani miala biale rajstopy w koronkowe wzory i do ego panofelki... Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: nasze zdjęcia
Wszystkiego najlepszego!
Dziekuję za miły spacer z Wami po Ojcowskim Parku Narodowym gdzie byłam w
ubiegłym roku w wakacje - dzięki tym pięknym zdjęciom wróciły wspominienia.
Jeszcze raz wszystkiego naj naj najlepszego! Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: atrakcje w promieniu 150 km od Zakopanego - szukam
aha, ojcowski park narodowy
o Oświęciumiu nie wspomnę.
Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Troche dyscypliny albo inne forum
dolina Sąspowska w Ojcowskim Parku Narodowym.

img209.imageshack.us/my.php?image=zdjcie0112dt.jpg Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Spotkania z kulturą żydowską.
chyba w Ojcowskim Parku Narodowym

serwisy.gazeta.pl/cjg/1,31911,4308698.html
Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: “Zauważyłam,że wszyscy wyjadają fusy...”
To jest material na sygnaturke:

“Prawo walki i prawo rewolucji obowiazujace na odcinku klas
wyzyskiwanych i wyzyskujacych ma swoja ilustracje takze na odcinku
przyrody i czlowieka”-napis na terenie Ojcowskiego Parku
Narodowego,lata 70.
Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Okazuję Wan uczucia i idę do pracy:*
Ej, Rico no jak?
Maczuga Herkulesa znajduje sie w Ojcowskim Parku Narodowym, na terenie Jury
Krakowsko-Częstochowskiej.
Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: wspomnienia z wycieczki:)
Pozwole sobie na zrobienie sciagawki na zas
z ciekawych miejsc,
ktore chcialabym zobaczyc w kraju.

GROTA LOKIETKA ** magia podziemnego swiata**
promieniuje pozytywna energia,
znajduje sie w Ojcowskim Parku Narodowym.
Najdluzsza,najbardziej znana udostepniona turystom.
Trzy komory i labirynt korytarzy maja dlug.ok.250m.

Legenda glosi,ze podczas bojow o korone
z czeskim krolem Waclawem
w jaskini ukrywal sie Wladyslaw Lokietek
i wlasnie tutaj poczul przyplyw energii do wlaki.

***************************************************

KRAKOW **MOC WAWELSKIEGO CZAKRAMU**
Wzgorze Wawelskie posiada dzialanie poteznych energii,
potwieradzaja to radiesteci.Centrum "promieniowania"
znajduje sie w podziemiach kaplicy SW.Gereona.
Ponoc miejsca czakramu nigdy nie ulagaja zagladzie.
Kaplica SW:Gereona znajduje sie po lewej stronie wejscia na zamek,
w miejscu gdzie stala najstarsza wawelska katedra.

**********************************************

GORA SLEZA **czary nieznanych bogow**
Urok tajemnicy otacza te gore
od dawien dawna.
Na stokach stoja granitowe posagi:
Panny z ryba,Niedziwiedzi,Mnicha i Dzika.
Powstaly 1300-400 lat p.n.e.,
a podobne do nich sa tylko celtyckie rzezby w Hiszpanii.
Badacze przypuszczaja,ze Sleza byla centrum
poganskiego kultu Slonca i ognia.
U podnoza gory lezy urocze miasteczko Sobotka.

*************************************************

BIALOWIEZA **energia starych debow**
Puszcza Bialowieska serce pierwotnej knieii stanowi rozlegla
polana z Bialowieza,ktora jest miejscem
silnej koncentracji energii
W XIX wieku powstal 50-hektarowy Park Palacowy.
Na porosnierym miejscu starymi debami
dzieja sie rzeczy niepojete:
-chorym i wyczerpanym przybywa sil,
-znikaja depresje i nerwice.
Radiesteci zarejstrowali tu korzystne wibracje.

*****************************************




Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Państwo pozwolą, że się powitam:)))
Niestety nigdy nie widziałam, ale zawsze mam nadzieję na trochę szczęścia.
Słyszałam , że w Polsce jest zaledwie kilka par lęgowych. Bywa ponoć na terenie
Ojcowskiego Parku Narodowego. Nie dziwi więc fakt, że tak trudno go dojrzeć. Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Kto z Forumowiczow ma dzialke i gdzie?
Kto z Forumowiczow ma dzialke i gdzie?
j.w. + gdzie chcielibyscie ja miec???

Ja mam na Złotnie i marze by miec jeszcze w jakiejs dziurze nad morzem, albo
w Ojcowskim Parku Narodowym, w ktorym ostatnio sie zakochalem... Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Posłowie wyprostują trudne ścieżki prostych spraw?
Posłowie wyprostują trudne ścieżki prostych spraw?
Podczas ostatniego Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Grupa Jurajska
GOPR urządziła pokaz quadów. Gdzie? Na Górze Zamkowej. Tutaj można obejrzeć
zdjęcie: miasta.gazeta.pl/czestochowa/51,35270,6147229.html?i=10 Całe
szczęście, że te finały odbywają się zimą. Parę lat temu Pan Piotr van der
Coghen za pieniądze uzyskane podczas akcji Owsiaka obstawił Jurę wielkimi
stalowymi tablicami z napisem „uwaga miejsce niebezpieczne”. Te szpecące
krajobraz twory stanęły między innymi tuż pod „Diabelskimi Mostami”, pod skałą
z ruinami strażnicy w Przewodziszowicach, pod zamkiem w Mirowie (2 sztuki) i
wielu innych miejscach). Nie stanęły w Ojcowskim Parku Narodowym, bo tam
widocznie ktoś kompetentny się sprzeciwił.
W Polsce jest tak, że jeżeli jakiś organ, instytucja nie wywiązuje się z
powierzonych jej zadań, szuka się nowych rozwiązań, tworzy nowe byty, zamiast
zreformować już istniejące – jak zrobiono by w każdym szanującym publiczne
pieniądze kraju. Większość tych „najpiękniejszych widokowo okolic” jest już
chroniona. Gmina ma obowiązek (konsultując się z dyrekcją parków i Wojewódzkim
Konserwatorem Przyrody) uwzględnić w Planie Zagospodarowania Przestrzennego
zapisy z Planu Ochrony sporządzonego dla parku krajobrazowego. Teoretycznie
więc problem dewastowania krajobrazu zabudową i przegradzania szlaków
turystycznych nie powinien istnieć. Jeżeli istnieje, to trzeba gruntownie
przeanalizować sytuację i wysnuć odpowiednie wnioski. Nowe zagrożenia są i
będą się pojawiały. Ale to nie senatorom i posłom monitorować teren! To
zupełnie utopijne założenie. W tym celu powołano kiedyś instytucję parku
krajobrazowego. Wystarczy aby ta instytucja naprawdę w tym terenie była,
zgłaszała zauważone problemy wojewodzie, a ten w razie potrzeby dawał jej
odpowiednie narzędzia prawne.
Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Może są w jaskini, tylko nie wiadomo której
To Jerzmanowice są w OPN?
Ciekawe od kiedy Jerzmanowice są w Ojcowskim Parku Narodowym? Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: konferencja na Jurze
konferencja na Jurze
Małopolska 18-06-2004

Spotkanie przyrodników w Ojcowie


Śladami naturalistów



Podczas spotkania w Złotym Potoku część uczestników konferencji przywdziała
dziewiętnastowieczne stroje
Fot. Rafał Wietoszko



(INF. WŁ.) Ponad stu naukowców z całej Polski bierze udział w konferencji
zorganizowanej w 150. rocznicę podróży naturalistów warszawskich na Wyżynę
Krakowsko-Częstochowską. W środę obradowali z Złotym Potoku (woj. śląskie),
wczoraj wieczorem przyjechali do Ojcowskiego Parku Narodowego.
Konferencja "Ogólnopolskie znaczenie dla nauki polskiej i edukacji
zespołowych badań na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej" potrwa do soboty.

Celem konferencji jest próba podsumowania zmian, jakie zaszły w kulturze i
przyrodzie jury w ciągu dwóch wieków.

Pierwszy dzień spotkania zdominowały tematy historyczne. Uczestnicy zajęli
się także problemami niszczejącego krajobrazu wyżyny. Zwracali uwagę na
podstawowe zagrożenie - coraz gęstszą zabudowę najpiękniejszych miejsc na
terenie jury.

Naukowcy spotykają się nie tylko w sali obrad. Biorą udział również w sesjach
terenowych. Na ich trasie jest m.in. Dolina Wiercicy,
Ostrężnik, "Pstrągarnia", Żarki, Skały Rzędkowickie, Morsko, Pustynia
Błędowska, Pilica, Wolbrom. - Wybraliśmy taką formę, żeby być bliżej miejsc,
o których rozmawiamy - mówi Józef Partyka, wicedyrektor Ojcowskiego Parku
Narodowego, który jest współorganizatorem imprezy.

Celem wyprawy naturalistów warszawskich w 1854 r. było prowadzenie badań na
obszarze Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej. Trasa wyprawy wiodła od
Częstochowy przez Olsztyn, Złoty Potok, Żarki, Sławków, Pieskową Skałę do
Ojcowa. Uczestnicy wyprawy dłużej zatrzymali się w Złotym Potoku i w Ojcowie.

- To był w tamtym czasie ewenement - mówi prof. Bronisław Wołoszyn,
przewodniczący Komitetu Ochrony Przyrody PAN. - Naturaliści ruszyli w rejony,
które wcześniej nie były praktycznie badane. Po raz pierwszy w Polsce
zorganizowano takie badania zespołowe. Niestety, wówczas nieustannie padały
tu deszcze. A oni, mimo powodzi nie zrezygnowali... (RW)


Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Kononowicz 3.5 % Wierzejski 0,3%
Ojcowskiego Parku Narodowego Wraz z Otuliną! Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: pomysł na dzis
Ojcówski Park Narodowy...nad jakąś tzw."wodę" osobiście bym nie jechał,bo zimno
i wieje"czyt "piździ",ale do Ojcowa to bym sam się chętnie wybrał....
Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Wieliczka - nasza sol, zycie i milosc
Byłam dzisiaj w Ojcowskim Parku Narodowym - powiem krótko, zadnych znaków
kierunkowych, cięzko dojechac - ale widoki cudowne. Doszłam do jaskini Łokietka. Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Nowy Biskupin w Ojcowskim Parku Narodowym
Nowy Biskupin w Ojcowskim Parku Narodowym
To już gazetka boi się nawet literkę nazwiska i imienia podać ?A
prawdopodobnie podejrzany o nieświadomą współprace z jakimiś organami to i
całym nazwiskiem jest opisywany. Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Antykorupcyjne forum powstało w Krakowie
Niech zaczna od "Biskupina" w Ojcowskim Parku Narodowym i muru z parkanem na
Al. Waszyngtona. Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Gdzie tanio zjemy obiad - 50 os. Ojców - Wieliczka
Gdzie tanio zjemy obiad - 50 os. Ojców - Wieliczka
Cześć !!!
Gdzie możemy tanio i dobrze zjeść na trasie wycieczki z Jaskini Łokietka -
Ojcowski Park Narodowy a Wieliczka ??? Moze namiar na jakąś przydrożna
knajpę ??? Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Kraków: Majchrowski kontra Terlecki
Tak, wtedy motocykliści będą se mogli jeździć nawet po Lasku Wolskim, Skałkach
Twardowskiego, Dolinkach Podkrakowskich, Ojcowskim Parku Narodowym, czy Rynku
Gł. ... Mnie już będzie wszystko jedno...

Albo zapiszę się do PiSu !!! ;))))))))))))))))))) Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Gdzie spędzicie wakacje - urlopy tego lata.
A znasz Ojcowski Park Narodowy - najbliżej Krakowa? Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Wyjazd w góry z 3-letnim dzieckiem w lipcu
Polecam też dolinki, Dolina białego też.
A moze dzieciaka do Ojcowskiego Parku Narodowego zabierzesz też kiedyś, tam się
tak nie zamęczy:)
Pozdrawiam

misia@street.pl Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: noclegi w Krakowie
Moja sugestia- moze mieszkać poza miastem np. w Ojcowskim Parku Narodowym,o
ile dysponujecie samochodem?Chyba ,że chcecie zwiedzać tylko Kraków to radzę
zadzwonić do Krakowskich akademików ,może Was przyjmą w maju,to najtańsza
forma noclegu w Krakowie. Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: nocleg w okolicach Ojcowskiego Parku Narodowego
nocleg w okolicach Ojcowskiego Parku Narodowego
witam, we wrzesniu wybieram sie wlasnie w ten rejon naszego kraju na urlop,
macie jakies sprawdzone, niedorgie noclegi na terenie parku? Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Romantyczne miejsce na ZARECZYNY-POMOCY!!!!
Proponuję ruiny zamkowe, albo jakiś rezerwat skalny,może być Jura Krakowsko-
Częstochowska, albo Ojcowski Park Narodowy.
Co Ty na to?

misia@street.pl Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Noclegi w Ojcowskim Parku Narodowym
Noclegi w Ojcowskim Parku Narodowym
Poszukuję miejsca do przenocowania ok. 20 osób w Ojcowskim Parku Narodowym.
Czy ktoś coś wie? Wszelkie informacje (pozytywne i negatywne) bardzo mile
widziane. Pozdr. Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: gdzie na "wakacje" w październiku? (Polska)
Zgadza się. Szczególnie Ojcowski Park Narodowy. Drzewa o tej porze roku mienią
się przepiękną gamą barw, białe skałki, wiele spokojnych miłych miejsc. Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Kraków, OPN
Kraków, OPN
Jak sie wybrać? Jaki plan wycieczki? Co polecacie?

Chciałbym sie wybrac w sobote do Krakowa, okolic, Ojcowskiego parku
narodowego. czekam na ciekawe pomysły Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: romantyczny weekend dla dwojga okolice Krakowa
Jeśli romantyczny to tylko w Ojcowskim Parku Narodowym. Serdecznie
polecam. Bliko Krakowa - 20 km. noclegiojcow.w.interia.pl Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Ojcowski Park Narodowy - jaki dojazd i noclegi?
> Serdecznie polecam schronisko w Łazach koło Jerzmanowic.
Z Łaz koło Jerzmanowic, bez samochodu i z dziećmi będzie trudno dostać się do Ojcowskiego Parku Narodowego.

Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Ojcowski Park Narodowy - jaki dojazd i noclegi?
> Ale może skorzysta ktoś zmotoryzowany
Może, ale pytanie zadał niezmotoryzowany z dziećmi, więc wypada go uprzedzić o odległości z Łazów, do Ojcowskiego Parku Narodowego.
Pozdrawiam serdecznie!
Kuba Terakowski Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Kopalnia w Bochni, nocleg i inne atrakcje
Myślę, że Ojców i Skała to dobre okolice do szukania noclegu, bo
jest niedaleko do Karkowa ok 20 km i same okolice Ojcowskiego Parku
Narodowego są świetnym miejscem do odwiedzenia, a poza tym jest tam
mnóstwo fajnych jaskini i zamków do odwiedzenia. Pozdrawiam. Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: krakow i oklice
Koniecznie musicie zwiedzić Ojcowski Park Narodowy (zobacz stronę
noclegiojcow.w.interia.pl) Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: 3 miesiace na tournee po Polsce!
Koniecznie Ojcowski Park Narodowy . noclegiojcow.w.ingteria.pl
Powodzenia Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Okolice Krakowa warte zobaczenia?
Szczególnie polecam Ojcowski Park Narodowy. Dużo miejsc do
zwiedzania Pieskowa Skała, groty i jaskienie. Blisko Kraków (20 km).
NOclego w agroturystyce, zobacz htp://noclegiojcow.w.interia.pl Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: rowerowy weekend majowy
Najbardziej zalezaloby mi aby byl to Ojcowski Park Narodowy.
Tak w ramach uzupelnienia. Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: pies w górach
Jednak ze względu na pracę nie mogliśmy pojechać w gorce. Lecz w jeden dzień
byliśmy w Ojcowskim Parku Narodowym. Super miejsce dla pieska i oczywiście dla
nas. Polecam wszystkim. Nie ma problemu aby zabrać psa ze sobą. Warto się wybrać!! Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Gdzie na wakacje jezdza mieszkancy Warmii i Mazur?
Hej Justka..
No a góry?(Karkonosze, Bieszczady, Beskidy, o Tatrach już nie wspominając) albo
np Ojcowski Park Narodowy, albo Roztocze (jeśli za górami nie przepadacie)
Izula Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Ciązowe plany wakacyjne - porażka- co robić?
Może Jura...
Ojcowski Park Narodowy pewnie dobrze znacie ale może Ogrodzieniec
lub okolice Kroczyc?

Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Romantyczny wyjazd z mężem
My w ostatni weekend byliśmy w Ojcowskim Parku Narodowym. Pięknie jest tam
jesienią. Spaliśmy w oberży Wilczy Głód za Krakowem, w kierunku Zakopanego. Bylo
super! Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Weekend majowy - gdzie wyruszacie?
Jeśli w ogóle się gdzieś wybierzemy - to pewnie tam gdzie zwykle, czyli na
Pojezierze Drawskie, które nas oczarowało
Ojcowski Park Narodowy to fajny pomysł. Byłam latem w Bochni i uważam, że dla
dzieci jest tam więcej atrakcji niż w Wieliczce.
Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Kraków z dziecmi 0Wycieczka)


Ja się podłączę, bo my mamy zamiar pojechać w czerwcu, ale ja mam 9
latka, więc dodatkowo do Ojcowskiego Parku Narodowego planujemy
wypad.
Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Kraków z dziecmi 0Wycieczka)
w jeden dzien chcesz zaliczyc i Krakow, i Ojcowski Park Narodowy?
Ambitnie.... Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: romantyczny weekend, gdzie? co polecacie
A ja polecam Ojcowski Park Narodowy. W Ojcowie mozna wynająć pokoik, a jest
tam przepięknie, romanycznie, po prostu super. Byłam tam z męzem dwa lata temu.
Bardzo miło wspominam.... Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: czy wyjazd z niemowlakiem to takie wyzwaznie?
Odpisuje dopiero teraz, bo mnie choroba zmogla na kilka dni zupelnie, buu.

> Mieszkamy w pięknym stołeczno-królewski mieście Krakowie

A to w gory macie niedaleko!

> - no i usłyszałam, że od 3 mc najwcześniej bo to maleństwo... Słuchaj tu
człeku
> lekarza takiego... Oczywiście troszkę się obawiam ale i tak pojedziemy.

To juz szczerze mowiac zalezy od prywatnych odczuc lekarza, bo medycznych
przeciwwsakazn nie ma, jesli dziecko jest zdrowe i nie zmienia mu sie klimatu
zbyt radykalnie /nie chodzi o B.Sadecki ale Alpy na przyklad/.

> Jesteście bardzo dzielni, w grudniu to by mnie pewnie strach obleciał. No ale
> pooglądałam Wasze zdjęcie i są niesamowite, zwłaszcza to ze śpiącym Jaśkiem na
> blacie (półce, stole...) w schronisku.

)
Bardzo lubie to zdjecie. Jak Jasiek byl taki malenki, to ten kacik blatu byl
jego kacikiem, mial tam powieszone swoje zabawki itp. Teraz w Chatce naszego
Kola na Adamach - bo tam powstalo to zdjecie - jest zreszta nasza znajoma
rodzinka z 5-tygodniowym syneczkiem. A nasz Jasiek juz na zadnym blacie sie nie
miesci... i nie usiedzi Najchetniej raczkowalby nawet w czasie karmienia
Nota bene na Adamy to macie blizej z Krakowa niz my z Gliwic!


> Oj to jak mi coś przyjdzie do głowy to będę pisać,

to ewentualnego kontaktu polecam moj drugi mail: dr_tusia@wp.pl, bo gazetowy
bardzo rzadko sprawdzam.

> Wcześniej odwiedzimy Dziadków a w najbliższy ciepły weekend
> pojedziemy do Parku Ojcowskiego. A Wy macie już zaplanowane wakacyjne
wędrówki?

Ojcowski Park Narodowy tez mi sie dzieciato kojarzy - wiosna bylismy tam w
grupie z 5 niemowlakow na pokladzie ))

A nasze wakacje - tak, wlasciwie czesciowo zaplanowane. Maz niestety urlop ma
dopiero we wrzesniu, ale my z Jaskiem jedziemy juz w polowie lipca wloczyc sie
po Mazurach /takze z ekipa liczno-dziecieca, 6 dziewczyn z 8 dzieci w
przedziale wiekowym od... 4 miesiaca ciazy do 8 lat /, w sierpniu tydzien
spedzimy wlasnie na Adamach pewno w podobnym skladzie, dlugi weekend
obowiazkowo w trojke z namiotami w Makowskim. A zwykle weekendy to juz
spontanicznie - decyzja, kwadrans na pakowanie i jedziemy. A czasem decyzja
dopiero na dworcu Za to na 2 tygodnie wrzesnia mamy wiecej pomyslow niz
kasy Od Wloch po Bieszczady, zobaczymy )
Fantazji zycze i powodzenia, mam nadzieje, ze sie Milence gory spodobaja!
Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Czerwiec 2004 - część V
Czołem wszystkim po długiej nieobecności. Chyba przed urlopem czerwcowym ostatni
raz na forum sie odzywałam.

Podłączam na fotoforum pare zdjatek z wakacji rowerami po Jurze.
Okazało sie, ze urlop przebiegał inaczej niż sobie wyobrażaliśmy. W trakcie
pakowania, niepilnowany Antek wylał na siebie prawie wrzątek. Poparzył mu na
szczęście tylko czubeczki palców u nóg, ale było to jednak poparzenie II
stopnia. Musiał nosić 2 tygodnie bandaż na nodze, nie można było go kąpać i co
parę dni musieliśmy udać sie do szpitala na konsultacje do chirurga (a było to w
trakcie strajku). Nie wiem komu mam dziękować, że przygoda z wrzątkiem nie
skończyła sie gorzej...
A poza tym wyjazd był super udany. Codziennie padał deszcz lub była burza...
Pierwszego dnia na rowerach tak zmokliśmy, ze chlupała nam woda w butach. Antek
nie wytrzymywał długo w przyczepce rowerowej, wiec jeździliśmy rowerami co 2-3
dzień, a poza tym uprawialiśmy turystykę samochodowa... NO i okazało sie, ze
Antek bardzo źle znosił przenosiny z jednego miejsca noclegowego na drugi i
zanim sie przyzwyczaił - ciągle płakał- nie zje, nie pójdzie, nie wstanie itp.
Poza tym ugryzł mnie kleszcz, a w trakcie wyjmowania urwał sie... Sama nie wiem,
czemu uznaje ten wyjazd za udany? Chyba z powodu pobytu w Ojcowskim Parku
Narodowym. Tak cudownego miejsca, pełnego spokoju, zieleni i strumyczków, już
dawno nie widziałam.

Jeśli chodzi o śmieszne powiedzonka Antosia to najbardziej śmieszy mnie, że
uznał z jakiś względów określenie "masz Ci los" za wulgarne i wymawia je czasami
zaśmiewając się do rozpuku! Woli je nawet od "kurde".

Byliśmy z Antkiem w tym roku już na 3 weselach. Całkiem dobrze się bawił do
jakiejś 22 -23. Jednak po ostatnich 2 weekendach (jeden w Kielcach, drugi w
Ostródzie) chyba jednak jego układ odpornościowy nie wytrzymał i Antek
rozchorował się. Wymioty, ropa z oczu, wysoka gorączka... Po raz pierwszy
zaliczył antybiotyk, po którym już następnego dnia w zasadzie był zdrowy!
Czekają nas jeszcze 2 wesela w te wakacje, i chyba już go na nie nie
zabierzemy. A jakie są Wasze doświadczenia w tym względzie?

Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Rospuda jakiej nie znają czytelnicy GW
dziwny_gosc napisał:

> - Budowa estakady nie zniszczy doliny, wwiercanie w podłoże pali, na których
> będzie estakada, to nie jest zabetonowanie Doliny Rospudy. Nikt nie będzie
> niszczył torfowiska ani stanowiska storczyków, nie zostaną naruszone stosunki
> wodne na tym terenie.

A w jaki sposób to wwiercanie pali w bagno (!) ma być wykonywane, że nie
zniszczy doliny ? Z powietrza ??? Jesteś pewien, że Polskę stać na skomplikowane
(i bardzo kosztowne) nowoczesne technologie, zwłaszcze, że Unia kasy nie da (a
nawet solidną karę nałoży) ?...

> - Wg. wariantu SISKOMu most na Rospudzie będzie powyżej najcenniejszych
> przyrodniczo terenów, w przypadku np. katastrofy cysterny z chemikaliami
> skażenie spłynie m. in. na stanowisko storczyków. Może też spływać sól sypana
> na drogę w zimie.

W wariancie GDDKiA po storczykach i tak nic nie zostanie (no chyba że buldożery
będą ostrożnie stąpać na paluszkach... ;PPP)

> - Wariant SISKOMu przewiduje konieczność wykupu większej ilości działek. Można
> odszukać odpowiednie zdjęcia lotnicze na geoportal.gov.pl, to jest szachownica
> pól.

Hm, trudno mi uwierzyć w to co piszesz... Przecież tam były przeważnie PGRy, a
nie parohektarowe poletka charakterystyczne dla Galicji i Lodomerii... I jak
sądzę, większość ziemi należy do ARMiRu, czy jak mu tam...

Pół biedy jak księgi wieczyste są porządnie prowadzone, ale znając życie
> załatwienie formalności związanych z wykupem zajmie wiele lat. Wielu rolników
> obwodnica odetnie od pól,

Wychodząc z takiego założenia w ogóle należałoby przestać budować drogi bo
zawsze jakaś kogoś odcina - są takie międzynarodowe trasy, które dzielą wioski
na pół, a ruch praktycznie uniemożliwia przedostanie się z jednej strony na
drugą - np. krajowa 4-ka niemal na całej długości od K-wa do granicy wschodniej...

wartość gospodarstw sąsiadujących z obwodnicą
> spadnie, ludzie na tym stracą.

Bzdura - praktyka wykazuje, że dzieje się wręcz odwrotnie - przy takich drogach
lokują się przeróżne "biznesy" i wartość ziemi rośnie nieraz wielokrotnie...

> A tak na marginesie, to jakie unijne czy polskie przepisy zabraniają budować
> drogę w obszarze Natura 2000? Z tego co czytałem np. tu:
> natura2000.mos.gov.pl/natura2000/pl/dokumenty/zalecenia.pdf
> wykorzystywanie gospodarcze tych terenów jest jak najbardziej możliwe, jeśli
> nie są to parki narodowe czy rezerwaty.

Ta obwodnica ma zdaje się przebiegać przez obszary 3 parków narodowych...

Dodatkowo tworzy się bardzo niebezpieczny precedens bo np. za jakiś czas
burmistrzowi Zakopanego może zamarzyć się autostrada transtatrzańska i powie, że
skoro mozna było zbudować drogę przez Rospudę, to dlaczego nie przez Giewont...
? A wójt Skały już chce wpuszczać deweloperów w otulinę Ojcowskiego Parku
Narodowego !!! Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wyzw...
>Wyjaśnij tylko jakie WIELKIE straty w środowisku wywołało
zbudowanie osiedla. Krowa, skowronek, bocian, czy nawet żuraw to nie
są gatunki zagrożone wyginięciem.<

Wyjaśniam kolejny raz. Środowisko w wyniku zbudowania osiedla
zostało zmienione w ten sposób, że teren zielony w postaci trawy,
łaki, pola czy uroczyska został zamieniony w beton. Czy dla Ciebie
to nie jest zmiana? Czy wyłącznie należy dbać o zwięrzęta zagrożone
wyginięciem? i nie wiem co to ma z brakiem merytorycznych
argumentów, bo podaję ci konkretny przykład.

>Kolejny Twój zabawny "argument": ja wiem, że na pewno tak się
stanie, że "warszawka" wykupi. Nawet nie wiesz o czym mówisz,
większość tych cennych terenów na ścianie wschodniej, jest z punktu
widzenia "warszawki" całkowicie nieatrakcyjna. Bagna, komary, brak
dróg, Natura 2000 itd. A zresztą nawet gdyby, to rozmawiamy o tym co
jest, a nie o tym co Twoim zdaniem będzie.<

Warszafka już wykupuje, a nie że wykupi. Pojedź i sam zobacz. Nie
tylko Mazury, ale Lubelskie okolice Zamościa, okolice Augustowa czy
nawet okolice Puszczy Białowieskiej. Trendy są jakie są. Ale dla
Ciebie, który żyje jedynie ekologią medialną, to nie ma znaczenia.
Przecież zabudowywanie terenów jest dla Ciebie jak najbardziej
ekologiczne. Dla mnie nie.


>A'propos lesistości, to już nie kompromituj się bardziej, tylko
poczytaj o tym co się w Polsce robi, żeby powierzchnia lasów
wzrastała. Gazet w ogóle nie czytasz? Masz bana na google? Co do
wieku drzewostanu napisałem "o zgrozo", bo dla takich jak Ty, to nie
jest dobra informacja, nie pasuje do ich poglądów. Nie
wyczułeś ironii, trudno.<

Napisałem już, że co do lesistości to zwracam honor, ale nie
dociera. Napisałem również, że Lasy Państwowe dokonują nasadzeń na
swoich terenach, a tych nie przybywa, co najwyżej przestrzeni
publicznej ubywa, ale tego też nie widzisz, bo dla Ciebie ogordzone
betonowe getto jest jak najbardziej ekologiczne.
Gazety czytam. Nawet więcej zapewne niż Ty, ale może nie jestem tak
mądry jak Ty (skodza tylko, że taki ślepy).

>Ojcowski Park Narodowy powstał ponad 50 lat temu, kolejny raz dałeś
dowód, że kompletnie nie znasz własnego kraju<

Przepraszam bardzo pomyliłem się. Miałem na myśli Jurajski Park
Narodowy koło Częstochowy - teren obecnie rozjeżdzany przez quady.
Ten nie powstanie. Oczywiście, że Ojcowski Park Narodowy już
istnieje. Sam przecież byłem w nim wiele razy.

>Oczywiście bzdurą jest też, że spada liczebność wilków i
niedźwiedzi. Utrzymuje się ona na stabilnym poziomie, wyższym niż 20
lat temu<
Proszę o podanie danych, bo jestem za głupi. Jeżeli okaże się, że
liczebność wilków i niedźwiedzi jest stała zwracam honor.

>Bez obrazy, ale brak Ci wiedzy żeby w jakiś sensowny sposób
dyskutować. Poczytaj trochę, zainteresuj się światem w którym
żyjesz, przy okazji postaraj się mieć trochę więcej tolerancji dla
innych. Może kiedyś jeszcze porozmawiamy. Cześć<


No cóż. Zawsze można napisać, że dyskutant, z którym się nie
zgadzamy nie jest partnerem do dyskusji. Ja opisuję to co widzę. Nie
jestem naukowcem jak Ty, podającym tabelki i wykresy. Ja po prostu
widzę co się wokół dzieje. Nie wiem co to ma wspólnego z tolerancją,
bo przecież do niczego nikogo nie zmuszam, tylko opisuję. To
wszystko.


Na koniec ja mam pytanie:

Na czym polega ochrona środowiska w postaci budowania osiedli
betonowych?


Pozdrawiam

Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: ### OGŁOSZENIA - 2005
KONFERENCJA - MYŚL I KULTURA BUDDYJSKA
Uniwersytet Jagielloński
Katedra Bliskiego i Dalekiego Wschodu
Instytut Studiów Regionalnych
ul. Gronostajowa 7, 30-387 Kraków


KONFERENCJA
MYŚL I KULTURA BUDDYJSKA
Ojców, 25-27 maja 2006

PIERWSZE OGŁOSZENIE
Temat
Temat konferencji zakreślony został szeroko. Zapraszamy wszystkich, którzy
swoje badania naukowe w całości bądź w części poświęcają problematyce
buddyjskiej. Między innymi interesują nas takie zagadnienia, jak: filozofia
buddyjska, religijna i medytacyjna praktyka buddyjska, antropologia
społeczeństw buddyjskich, społeczne oblicze buddyzmu, buddyzm a polityka,
buddyzm a ekonomia. Konferencja niniejsza inicjuje działalność Polskiego
Towarzystwa Studiów Buddyjskich. Mamy nadzieję, że organizowana co dwa lata
stanie się ona istotnym narzędziem aktywizowania i podnoszenia poziomu studiów
buddyjskich w Polsce. W związku z tym szczególnie ciepło zapraszamy młodych
pracowników nauki oraz studentów ostatniego roku studiów, którzy przygotowują
prace magisterskie na tematy buddyjskie.

Zgłoszenia
Osoby zainteresowane udziałem w konferencji prosimy o zgłoszenie swojego
zamiaru na załączonym formularzu i przesłanie go pocztą zwykłą lub
elektroniczną do 31.12.2005 r.

Referaty
Pracownicy naukowi: 20 min. Studenci: komunikat 15 min. Kwalifikacja referatu
na podstawie abstraktu. Studenci dodatkowo powinni przesłać list polecający od
promotora. O kwalifikacji powiadomimy do 31.01.2006 r.

Abstrakty
Do 250 słów. Prosimy przesyłać w formie elektronicznej na podany niżej adres do
15.01.2006 r.

Miejsce
Konferencja odbędzie się w Ojcowie w stylowym budynku Ojcowskiego Parku
Narodowego.

Program
Dzień 1: 9.30-17.45 – obrady, 18.30 – uroczysta kolacja;
Dzień 2: 9.00-13.00 – obrady, 14.30-18.00 – wycieczka;
Dzień 3: 9-13.45 – obrady.

Opłata
Pracownicy naukowi: 300 zł. Studenci: 150 zł. Opłata konferencyjna pokrywa
koszty zakwaterowania, wyżywienia i wycieczki. Wpłaty należy dokonać do
27.02.2006 r. Konto, na które należy wpłacać pieniądze zostanie podane w
kolejnym ogłoszeniu.

Organizator konferencji, informacje:
Dr Krzysztof Jakubczak
jakubczak@sigma.wsmip.uj.edu.pl
(0-12) 664-54-15

Uniwersytet Jagielloński
Katedra Bliskiego i Dalekiego Wschodu
Instytut Studiów Regionalnych
ul. Gronostajowa 7, 30-387 Kraków



KONFERENCJA
MYŚL I KULTURA BUDDYJSKA
Ojców, 25-27 maja 2006

KARTA ZGŁOSZENIA

Imię i nazwisko.......
Tytuł/stopień naukowy..........
Miejsce pracy................
Adres do korespondencji................
Tel./fax..............................
Adres e-mail.......................
Tytuł wystąpienia.....................

Zamawiam nocleg*:
24-25.V 25-26. V 26-27.V

Zamawiam wyżywienie*:
śniadanie 25.V obiad 25.V kolacja 25.V
śniadanie 26.V obiad 26.V kolacja 26.V
śniadanie 27.V obiad 27.V

Preferencje żywieniowe*:
posiłki wegetariańskie posiłki niewegetariańskie

*właściwe podkreślić

Data...........................
Podpis..................................

Wypełnioną kartę należy przesłać w terminie do 31 grudnia 2005 r. na adres:
Dr Krzysztof Jakubczak, Katedra Bliskiego i Dalekiego Wschodu, ISR UJ
ul. Gronostajowa 7, 30-387 Kraków
lub na adres e-mail: jakubczak@sigma.wsmip.uj.edu.pl



jw
=================================
CyberSangha - buddyzm w Polsce
www.buddyzm.edu.pl Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Ojcowski Park Narodowy -Jura KTO jechał?
Teraz mam chwilkę czasu, to Wam opiszę, jakie są moje przemyślenia "po".
Pierwsza wazna sprawa: zaopatrzyc się w DOBRĄ MAPĘ. Dobra = z wiarygodnego
wydawnictwa, na mapy z GW, (ktore były jakis czas temu darmowym dodatkiem do
Gazety wyb., i które dzielnie zoberałam, by je potem zweryfikować z terenem i
wyrzucić - bo są daremne!!!!!!-ostrzegam przed tymi mapami, nie zgadzają sięze
szlakami, z miejscowościami, z realiami!).
Jak juz macie dobrą mapę (bądz i wiecej niz 1), to:

Sprawdzony rower- jeszcze rpzed wyjazdem zafundowac sobie przegląd, kupić
zapasową dentkę itp.(cześci łątwo psujące się;-)
Dobre nastawienie, nie zabierajcie ze sobią żadnej marudy, bo popsuje wycieczkę.
Wiadomo tereny są piekne, kto ma dobrą pamięć fotograficzną, nie musi pamietać o
paparacie fotograficznym, u kogo z tą pamiecia kiepsko, albo chce sie pochwalić
i zaprezentować, gdzie był- niech lepiej bierze ten aparat.
Dobrze jest miec jakiś przewodnik, bo w większości ruin zamków nie ma ani
przewodnika, ani porządnej tablicy info. Ja lubię zwiedzać swiadomie , nie
bezmyślnie gapić się po co jak i dlaczego...


W zeszłym roku zrobiłyśmy tak: podjechałyśmy pociagiem do Kusiat. Nie chcialyśmy
jezdzic po czestochowie na rowerach, bo czestochowę jako tako znamy (studiowałąm
tam)a przez Kusięta przebiega szlak Orlich Gniazd. Z Kusiat bardzo blisko jest
do Olsztyna (oh!!! ah!!!, cudowne widoki), ale nas dopadła burza - podziwianie
było zatem ograniczone. Podjazdy nie są wymagajace, wiec można zabrać nawet
dzieciaka, może 10-latka, ktory juz dobrze(pewnie) czuje sie na rowerze. Trasa
dla laików(ten odcinek).
Z olsztyna w strugach deszczu pojechałyśmy czerwonym szlakiem (raz peiszym, raz
rowerowym0 przecinają sie, czasem biegną razem, rozłaczaja się ...)w kierunku
Ostręznika, naSTĘPNIE KOLEJNO: Niegowa, Mirów, by około godz.20 osiągnąć
bobolice - przystanek na nocleg.
Nocleg: w zeszłym roku pojechałyśmy "w ciemno" do Bobolic. Pięknie.. Schronisko
oddalone kawałek (moze 1 km) od ruin zamku, w bardzo cichej okolicy. Polecam.
Ciepłą woda(fajny prysznic), wygodne łózka, mała kuchnia. CZego chciec więcej??
raj dla zmęczonych po całodniowym kreceniu na kółkach.
RANO następnego dnia śniadanie zakupione w lokalnym sklepie i dalej: do
Ogrodzienca i Podzamcza.
ok.godz. 14. cel został osiągniety.
Wracałysmy do Zawiercia, by tam złapac pociąg do domu.
W tym roku chciałyśmy dokończyć: od Krakowa do olkusza.
Wysiadłysmy z pociagu w Krzeszowicach.(nie taki byłplan, bo miałyśmy jechać poc.
osobowym, który zatrzymuje sie na KAZDEJ stacji PKP, a niestety, jeden pociąg
sie opóznił, musiałysmy jechać przyspieszonym, zmieniając trasę wycieczki)
Zatem: z Krzeszowic dotarłyśmy do Ojcowskiego Parku Narodowego. Nie polecam
takiej opcji laikom- trocxhę sie trzeba namęczyć, nim się trafi na swoja drogę.
Ojcowski Park narodowy jest najmniejszym PN w Plsce, przejechanie go zajmuje
chyba ok. godz. Oczywiście nie polecam: przejechac, wypadałoby wstapić do groty
Łokietka, do jednej z liczynych jaskiń.Wdrapać sięna jakiś dostępny ostaniec
(mozę Maczugę Herkulesa?? :) Koniecznie trzeba wstąpić do Zamku na Pieskowej
Skale - w piatki wstęp jest darmowy, dostepna tylko 1 z ekspozycji).
Pod zamikiem na Pieskowej Skale jest taki fajny sklepik chyba Herkules sie
nazywa, starsza Pani bez problemów przechowa Wam rowery na zapleczu swego sklepu
(nie ma sięco po schodach drapać z rowerami + bagazami!)Plus u Pani mozna kupic
dobrą kawe z automatu(nam się chciało kawy i tam nam bardzo smakowało)
W tym roku o wiele trudniej było nam znależć nocleg, wiec radzę ZADZWONIC I COŚ
ZABUKOWAĆ wcześniej, chciałyśmy spać w schronisku w Skale - ale mało
inteligentna Pani powidizała, że nie ma łózek, a na pytanie, czy na podłodze nie
można sie przespać odpowiedziała:"nie ma wolnych łóżek"(hmmm, to schronisko
dostało jakies tam nagrody od Giertycha...)Niby wypasioone, ale "nei ma wolnych
łózek" no i ... trzeba było szukać. Znalazłysmy (po intensywnych poszukwianiach)
domek w Ojcowie - trzeba skręcić w uliczkę za karczmą "pod Kazimierzem" - można
wstąpić do tego "Pod Kazimierza" i tam zapytać - bardzo sympatyczna obsługa
pokieruje w odpowiednie miejsce.

Moze moje opowiadanie wydaje się trochę haotyczne, ale chciałam przekazac te
najisttniejsze szczegóły.
Jak ktoś jescze ma pyt. to proszę pytać.


Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Ojcowski Park Narodowy -Jura KTO jechał?
butterfly80 napisała:

> Pierwsza wazna sprawa: zaopatrzyc się w DOBRĄ MAPĘ. Dobra = z wiarygodnego
wydawnictwa, na mapy z GW, (ktore były jakis czas temu darmowym dodatkiem do
Gazety wyb., i które dzielnie zoberałam, by je potem zweryfikować z terenem i
wyrzucić - bo są daremne!!!!!!-ostrzegam przed tymi mapami, nie zgadzają sięze
> szlakami, z miejscowościami, z realiami!).

kupiłem pięćdziesiątkę wyd. ExpressMap Polska - dwustronną, czerwona okładka,
siatka do gps (mi niepotrzebna w sumie:), szkali piesze i rowerowe, ścieżki
dydaktyczne - wszystko jest - na oko wygląda fajnie, czytelnie (nie to, co w tej
chwili forum;P), a jaka jest naprawdę - okaże się w 'praniu'.

> Dobre nastawienie, nie zabierajcie ze sobią żadnej marudy, bo popsuje wycieczkę

jedziemy we dwoje z moją Meridą - Rowerzycą ;)
myślę, że nie będzie marudzić :)

jest i plan wycieczki opracowany:

dzień 1: startuję z pkp w Cz-wie około południa (dojazd z Łodzi PKP). jadę do
Olsztyna przez Kusięta, dalej na Sokole Góry, Zrębice (kościół), Suliszowice
(strażnica) - omijam Ostrężnik i Bramę Twardowskiego, bo już byłem -
Przewodziszowice (strażnica), Łutowiec (strażnica), Mirów (zamek) i Bobolice
(zamek). nocleg w PTSM w Bobolicach (lub nieco dalej, w chatce studenckiej koło
Zdowa, lub W Rzędkowicach).
Razem ok. 55-60 km

dzień 2: Bobolice/Zdów, Podlesice (z opcją kółka na Rzędkowice), Morsko (zamek),
Skarżyce (kościół), Kromołów (źródła Warty), Bzów (źródła Przemszy Cz.),
Podzamcze-Ogrodzieniec (wiadomo), Ryczów (strażnica;), ew. Smoleń (zamek) - lub
od razu na Bydlin, Golczowice, Klucze, ew. zamek Rabsztyn (przez Jaroszowiec),
Pustynia Błędowska, Chechło, Błędów (PTSM)
Razem ok. 75-85 km

dzień 3: Błędów, Laski (skałka trawertynowa), Bolesław, Bukowno, Pustynia
Starczynowska, Żurada, Witeradów, Gorenice (kościół), Dolina Eliaszówki, Czerna
(klasztor), Dębnik, Dolina Racławki, Szklary, Dolina Szklarki, Łazy (PTSM)
Razem ok. 65 km

dzień 4: Łazy, Dolina Będkowska, Kobylany, Dolina Kobylańska, Dolina
Bolechowicka, Bolechowice, Dolina KluczwodyWierzchowie, Bębło, Skałka (najwyższy
punkt Jury-513m), Czajowice. Ojcowski Park Narodowy: Dolina Sąspówki, Sąspów,
Pieskowa Skała, Skała (PTSM)/lub: nocleg w Woli Kalinowskiej, a następnego dnia
Pieskowa Skała.
Razem - ok. 35 km

dzień 5 (24.08., pt): Skała/Wola Kalinowska, Ojców, Korzkiew (zamek), Hamernia,
Giebułtów (kościół), Pękowice, Kraków (PKP na +/- 18.00).
Razem - ok. 25 km


myślę, że przy sprzyjającej pogodzie i dużej ilości czasu potrzebnej na
obejrzenie wszystkiego, a także pagórkowatości terenu czasokilometraż jest w sam
raz.


Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: 2 tygodnie po Jurze z 3-latkiem
Obiecałam opisać resztę podróży po tygodniu – no cóż, nie wyszło. Ale jeszcze
nic straconego.

Po tygodniowym pobycie w okolicach Częstochowy czekała nas mała odskocznia od
wiejskich klimatów. Pojechaliśmy do Zabrza na ślub i wesele naszych znajomych.
Spędziliśmy tam czwartek.

W piątek wieczorem dotarliśmy do gospodarstwa agroturystycznego pod
Ogrodzieńcem. Była to farma strusi. Miejsce cudowne, mogę każdemu polecić.
Gospodarze sympatyczni, pokoje nowe, łazienki czyste, dużo zielonego trawnika
do zabawy dla dzieci. No i najważniejsza atrakcja gospodarstwa: strusie i
kazuary chodzące swobodnie w dużych zagrodach. Kazuary karmiliśmy świeżo
zerwanymi mleczami. Na miejscu można kupić pióra, wyroby skórzane i co
najważniejsze: jajka "ptaszków". Gospodarz zaproponował, żebyśmy znaleźli
towarzystwo do jajecznicy z 1 jajka, które jest tak duże jak 26 jaj kurzych...
Rzeczywiście, w 5 dorosłych osób ledwie zjedliśmy strusie jajo na śniadanie. Tuż
pod murami Ogrodzieńca, na ryneczku jest karczma o nazwie STODOŁA, którą także
polecam. Wyśmienite jedzenie, w niskiej cenie (zwłaszcza naleśniki z jagodami, z
furą bitej śmietany). Sam Ogrodzieniec zwiedzaliśmy 1 dzień (ruiny, muzeum
tortur, zbiory poświęcone życiu dawnej szlachty). Drugi dzień poświeciliśmy na
wycieczki rowerowe po okolicy. Polecam Górę Birów, jeden z najwyższych szczytów
okolicy, z widokiem na okręg Katowicki, miejsce wykopalisk archeologicznych i
planowanej rekonstrukcji osady mieszkalnej. 3 dzień poświęciliśmy zwiedzaniu
dalszej okolicy np. Giebła.

Ostatnia baza noclegowa naszej wycieczki to Ojców. Zakwaterowaliśmy się w samym
sercu Ojcowskiego Parku Narodowego w chacie "pod bocianem". Ceny przystępne, a
standard wysoki. Miejsce niezwykle urokliwe. Gdy wieczorem wszystkie szkolne
wycieczki wytoczą sie już z Ojcowa, można usiąść na balkonie (synek już śpi) i
posłuchać szumu Prątnika.

Ojcowski Park Narodowy można zwiedzać właściwie dowolną ilość czasu. Najpierw
postanowiliśmy zwiedzić jaskinie. Do jaskini Łokietka ZAWSZE są gigantyczne
kolejki. Trzeba wybrać się tam naprawdę wczesnym rankiem (czarnym szlakiem idzie
się tam ok. 40 min), żeby nie spędzić pół dnia w kolejce.
W jaskini Ciemnej mieliśmy "intensywne" przeżycie. Zwiedzaliśmy ją razem z
wycieczką szkolną. Przewodnik na końcu jaskini obiecał "niespodziankę". Okazało
się, że w jednej z mniejszych grot znajduje sie odtworzona scenka paleolityczna:
dwóch owłosionych ludzi przy ognisku. Antoś oczywiście wystraszył się.
Uspokajaliśmy go, ze to tylko manekiny... i w tym momencie jeden z "manekinów" z
wrzaskiem rzucił się na nas. Był to aktor, który w ten sposób rozpoczął swój
wykład na temat życia człowieka pierwotnego. Nasz synek do tej pory pyta sie
przed wejściem do jakiejkolwiek "groty" czy będzie tam PAN?

Zamek w Pieskowej Skale jest cudownym zabytkiem, jednak tylko dla osób
dorosłych. Ciągnące sie w nieskończoność sale muzealne znudziły do szczętu 3
-letniego człowieka. Restauracja zamkowa jest miejscem niezwykłym : 100% PRL-u.
Drogo jak w centrum Warszawy, porcje małe, niedobre, czas oczekiwania 40 min.
Obsługiwały nas starsze panie ze sztucznymi wiankami we włosach, a z sufitu
sączyło sie ZIELONE światło świetlówek...

Miejsce, do którego warto zrobić wypad na obiad to knajpa w Skale, małej
miejscowości nieopodal Ojcowa. Pełną miskę żurku z białą kiełbasą wspominam z
rozrzewnieniem.
W Ojcowie jest sporo tras na wycieczki rowerowe, ale także i piesze.
Zwiedziliśmy górę Zieloną. Drogą w kierunku Smardzowic można dojść do punktu
widokowego, z którego roztacza się widok na całą dolinę Ojcowa.

W Ojcowie nasza 2-tygodniowa wycieczka rowerowa zakończyła się. Mniej więcej
tylko przez pół tego czasu jeździliśmy z synkiem rowerami. Pozostały czas
spędziliśmy zwiedzając, spacerując, oglądając samochody, fontanny, kamyczki,
patyki itp. Było super.
Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Uciekinierzy do wolności
ja tak robie od 25 lat,mieszkam w Krakowie
i mam dom w pieknej dolinie w ojcowskim parku narodowym, kolo Korzkwi,14 km od
Krakowa ale w dolinie jest taka dzicz i cisza, ze mozna pomyslec,ze sie jest 300
km od miasta,nawet tel.komorkowy nie dziala.Dom z 1ha lasu i pola kupilem w 1984
roku za grosze, ok. 2 tys marek RFN, musze go oczywiscie remontowac, stale cos
poprawiam, jestem juz blisko konca remontu,przez 20 lat korzystala z tego moja
mama, nasz przyjaciel i ja, teraz mam mniej czasu, bo musze wiecej pracowac na
zycie.Zyje tak samo od lat, a na to samo musze ciagle dluzej pracowac, no ale
nie ma sie co dziwic - jak patrze na moje raporty z zakupow z lat 80, 90 i teraz
to wlos sie na glowie jezy jak wszystko podrozalo.Co do tego artykulu to
wszystkich tam rozumiem i popieram. Ja niestety nie moge stale siedziec na
wsi,bo nie mialbym z czego zyc,dziecko chodzi w Krakowie do szkoly,potem bedzie
studiowac,itd.Zona tez w miescie moze tylko pracowac. Ale plan mam taki - mam 48
lat, skoncze dom na kredyt, wynajme go na pare lat,dlugi splace i cos zarobie na
wynajmie, odloze to, popracuje troche, ile chce, mam KRUS, wiec mnie zaden etat
ani 67 lat na emeryture nie trzyma.Jak bede mial dosc pracy i troche kasy to tam
kiedys zamieszkam, moze kolo 60 roku zycia. I wtedy naprawde bede olewal miasto
od maja do listopada, a w zimie bede mieszkal w moim wygodnym mieszkaniu w
Krakowie.Tak calkiem na wsi to trzeba miec albo spora kase na zycie bez pracy
albo cos robic na wsi i to cos sprzedawac,np. ten gosc z tekstu robi lodzie, ja
moglbym robic tlumaczenia,jestem tlumaczem.Jednak tak calkiem na wsi nie da sie,
przynajmniej w mojej sytuacji, mam chora matke w Krakowie,klientow. Jednak wies
ma tez minusy, zima jest fatalna, moja dolina czesto zasypana sniegiem, trzebaby
walczyc o odsniezanie i kupic auto z napedem na 4 kola (one teraz troche
potanialy, takie uzywane z USA albo RFN).Pracuje od 30 lat co rok w RFN, to
moglbym sobie takie male,uzywane Suzuki Samuraj kupic.Wies to trudna decyzja na
stale i na zawsze ale tak jak ja, jedna noga w Krakowie i jedna w dolinie i 14
km miedzy domami, to jest calkiem mile. Czasem wiosna, jak mam mniej uczniow w
miescie, zdaja mature, jade w rannym korku ok, 8,30 rano, tylko do zjazdu na
Zielonki,zostawiam tych wszystkich zdenerwowanych,zajetych pracownikow
krakowskich w ich autach i korkach,za 15 minut jestem w dolinie, slonce swieci,
ptaki spiewaja,cisza, siadam na lezaku, czytam gazete,w poludnie kanapka i piwo,
czasem grill, czas plynie wolno,slonce zachodzi, dolce vita. To jest naprawde
warte kazdych pieniedzy - taki azyl od miasta.Polecam wszystkim, w Polsce jest
jeszcze duzo takich miejsc ale pospieszcie sie, za 2 albo 3 lata wchodzi
calkowita wolnosc zakupu ziemi i domow na wsi dla obywateli zachodnich,
slysze,ze wielu emerytow i 55 latkow z szansa na emeryture w RFN,Holandii,ma
plany kupic sobie takie wiejskie rancza w Polsce. Tyle,ze oni akurat chca jak
najdalej od miast,bo nic w miescie juz nie szukaja. Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Wiadukty nad Pradnicką
Gość portalu: tomekw74 napisał(a):

> Od jakiegoś czasu frapują mnie te obiekty. Stanowią one dość istotną zaporę
> komunikacyjną dla autokarów (zwłaszcza nowych) i ciężarówek - to po
> pierwsze. Ale po drugie - ważniejsze - wydaje się, że pierwszy z nich,
> patrząc od Nowego Kleparza - jest w ogóle nie używany (oczywiscie górą.
> Wiem, że rozbiórka dużo kosztuje, ale myślę, że władze PKP i miasta po prostu
> czekają na to, aż rzeczony wiadukt sam się rozleci. Sypie się bowiem na
> wszystkie strony. Tylko, że to może być niebezpieczne. Poza tym wszystkim
> wiaduktom przydałby sie remont (rozbiórka? postawienie nowych?)

Raczej wykluczone, znając kondycję finansową PKP. To zresztą chyba też podstawowa przyczyna takiego stanu
rzeczy.

> W
> kontekście tego, co pisał Kolega marcin ha w jednym ze świeżych wątków o
> przedłużeniu ul.Twardego do Galicyjskiej, koncepcja może być taka: czekamy,
> aż wybudują nową drogę, po czym zaślepimy Prądnicką z obu stron wiaduktów i
> problem wiaduktów sam zniknie. Czy ktoś ma jakieś informacje na temat
> inkryminowanej budowli? Bedę wdzięczny za odpowiedź. Pozdrowionka.

To o czym pisałem, to nie jest żadna koncepcja, tylko moje przypuszczenie. Ale to byłoby rozsądne ze strony władz
miasta.

Jedyny sposób, żeby "podwyższyć" te wiadukty, to jest obniżenie jezdni pod wiaduktami, czyli zwiększenie
nachylenia podłużnego jezdni po obu stronach. Moim zdaniem przy poprawnie rozwiązanym, bezkolizyjnym węźle
29-tej, Galicyjskiej, Słowackiego i przedłużeniem dra Twardego, gdzie problemów ze skrajnią nie będzie żadnych,
funkcja Prądnickiej powinna zasadniczo zmaleć. Szybciej i prosciej będzie jechać przez bezkolizyjne skrżowanie, niż
pchać się w zatkany Kleparz i skrzyżowanie Prądnickiej ze Słowackiego, zwłaszcza w lewoskręty. (Tym bardziej, że
wtedy z Twardego będzie można jechać na wprost w Galicyjską, Lubomirskiego, Klimeckiego a docelowo - na
wprost w Kurdwanów albo przez Nowohucką, Powstańców Wielkopolskich, Tischnera, Nowotarską i na zakopiankę
- to będzie dopiero megakorek przez całe miasto ;-))).

Z takim zastrzeżeniem, że ja nie pisałem o "zaslepieniu" Prądnickiej, tylko _zwężeniu_ jej jezdni, przesunięciu jej osi i
ograniczeniu jej znaczenia, głównie jako ulica dla komunikacji zbiorowej, taksówek, karetek i stworzenie - co istotne -
głównego, bezkolizyjnego, wydzielonego ciągu rowerowego z centrum Krakowa w kierunku Krowodrzy Górki,
Białego Prądnika i częsciowo Azorów a rekreacyjnie - do Ojcowskiego Parku Narodowego, i to w zasadzie za bardzo
małe pieniądze.

marcin ha Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Pokaz slajdów -Alpy Juliskie - Kraków
Pokaz slajdów -Alpy Juliskie - Kraków
W imieniu Turystycznego Koła Naukowego „Wagabunda” mamy zaszczyt zaprosić na
slajdowisko:

Alpy Julijskie
Prelegent: Jacek Płonczyński
Spotkanie jak zawsze na Akademii Ekonomicznej w Krakowie, sala nr 9 Pawilon
Dydaktyczno –Sportowy 04 kwietnia 2006 o godz. 19.00.

O prelegencie:
Jacek Płonczyński - ur. w 1955 r. w Krakowie, geolog, autor map geologicznych
okolic Krakowa, Ojcowskiego Parku Narodowego i innych. Przewodnik tatrzański
z Koła Przewodników Tatrzańskich im. Macieja Sieczki w Krakowie. Organizator,
kierownik i uczestnik wyjazdów w Himalaje Nepalu, Kaukaz, turecki Aladag,
góry Bułgarii, Grecji, Korsyki oraz różne masywy Alp Wschodnich, w tym
najbliższe mu emocjonalnie Alpy Julijskie, które odwiedza systematycznie od
1984 r. Poświęcił im wystawy fotograficzne: Perciami Alp Julijskich - Kraków
2000, Sucha Beskidzka 2000, Geologia i pejzaż - Kraków 2001, Barwy Gór -
Kraków 2002.

„ Jadąc autostradą z Wiednia na południe, gdzieś między Grazem a
Klagenfurtem, po raz pierwszy ujrzeć można potężne wierzchołki gór,
wyłaniające się spoza niższego grzbietu Karawanków. Nawet latem góry
sprawiają wrażenie pokrytych śniegiem. Im bliżej granicy Włoch i Słowenii,
tym bardziej wypiętrzają się i nabierają strzelistości. Domniemane śniegi i
lodowce znikają, okazuje się bowiem, że to biel piargów i ścian poraża oczy.
Koło Tarvisio można już dotknąć zboczy tych gór - Alp Julijskich.
Po kilkakrotnym pobycie w Alpach Julijskich stwierdziłem, że są mi bliskie
niczym Tatry. Posiadają bowiem te walory, dzięki którym miłośnik
wysokogórskich wędrówek czuje się tu jak u siebie. Są górami kameralnymi, ich
rozmiary nie powodują wrażenia zagubienia wśród potęgi dolin i szczytów,
czego doświadczyć można w najwyższych masywach Alp i innych wielkich górach
świata. Są przy tym na tyle rozległe i niedostępne, by można w nich przeżyć
górską przygodę, z którą nieodłącznie wiąże się pokonywanie trudności i
niebezpieczeństw. Wspaniała górska przyroda, nieznacznie tylko przekształcona
przez człowieka, niewielki ruch turystyczny oraz niezwykłe piękno krajobrazu -
to główne walory tych gór.

Leżąc w węzłowym punkcie południowo-środkowej Europy, stanowiły Alpy
Julijskie teatr wielu burzliwych wydarzeń historii nowożytnej, zwłaszcza
podczas pierwszej wojny światowej, której ślady spotyka się tutaj do dziś.
Nie bez znaczenia jest także atmosfera panująca wśród mieszkańców gór,
zwłaszcza Słoweńców zakochanych w Julijcach i bardzo z nich dumnych. W
wędrówkach po Alpach Julijskich spotkałem przewodników i turystów, alpinistów
i speleologów, gospodarzy schronisk, hotelików i campingów, Słoweńców z gór,
znad morza i ze stolicy kraju, górali z Friuli, Włochów z dalekiej Sycylii i
mieszkańców austriackiej Karyntii. Wszystkich ich cechuje serdeczny stosunek
do turystów z zagranicy. Na zawsze pozostaną w mojej pamięci imiona Danicy i
Sandiego Blaźinów - moich pierwszych przewodników po tych górach, Andreja i
Mojcy - gospodarzy schroniska Zavetiąče pod Špičkom i Kočy pri Izviru Soče,
Joźy z Kopra oraz Andreja, eks-myśliwego z Soče.
Są wreszcie Julijce górami mało znanymi w naszym kraju, górami dla
odkrywców, podobnie jak i sama Słowenia, którą Słoweńcy reklamują ...a small
country... but great for discovering!. Jeszcze mniej znana jest włoska część
tych gór, należąca do autonomicznego regionu Friuli-Venezia Giulia, mało
spopularyzowanego nawet wśród samych Włochów.
Tak liczne walory Alp Julijskich stały się powodem próby przybliżenia tych
gór wszystkim, którzy wędrując własnymi ścieżkami, z dala od zgiełku
cywilizacji, poszukują piękna, ciszy i spokoju. Odwiedzając ten uroczy
zakątek Alp, leżący na pograniczu Słowenii i Włoch pamiętajmy, że Alpy
Julijskie to góry dla koneserów. I niech takie pozostaną. „
/Jacek Płonczyński/

Kolejne slajdowisko z cyklu „Świat bliższy niż sądzisz”:
11.IV. Włodzimierz Musiał - Nowa Zelandia

Wstęp wolny!
Serdecznie zapraszamy!
Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wyzw...
>spróbuj wyjaśnić jakie to wielkie straty w środowisku wywołało
zbudowanie osiedla, na bezwartościowym pod względem przyrodniczym pastwisku?<

Już odpowiadam. Mianowicie takie, że w miejscu gdzie pasły się krowy, śpiewały skowronki, brodziły bociany i żurawie stoją dziś betonowe osiedla i jeździ pełno samochodów. I nie dotyczy to jednego osiedla, ale całej masy. Tak się dzieje w całej Polsce. Czy uważasz nadal, że fakt, że domów przybywa, samochodów przybywa, jest neutralny dla przyrody? Nawet NSA w Warszawie wydając wyrok oddalający pozew stowarzyszenia Zielone Mazowsze blokującego budowę drogi przez las do powstających osiedli w Białołęce argumentował, że każda inwestycja ludzka ingeruje w środowisko, ale trzeba wybierać między dobrem przyrody, a dobrem człowieka. W tym przypadku Sąd wyraził się jasno dając do zrozumienia, że człowiek niszczy przyrodę, ale trudno, tak jest w interesie człowieka. Przynajmniej jest to szczere. I bardzo duży plus.
A my tu się różnimy. I oto mam pretensję. Nie miałbym, gdybyś otwarcie deklarował, że stan środowiska Ciebie nie obchodzi, aniżeli deklarował się ekoludzikiem, który uważa, że beton jest ekologiczny. Bo to jest tak jakby tortury mogły być humanitarne.

Tym się różnimy, że Ty jesteś zwolennikiem rozwoju ekstensywnego (ilościowego), a ja zrównoważonego (jakościowego). I też nie widziałbym tu problemu, ale przestań deklarować się jako ekolog, bo to nieprawda.

>na tzw. ścianie wschodniej i zachodniej;<

Z roku na rok znaleźć coraz trudniej takie miejsca bo ludzie z warszafki głównie, budują się na potęgę, na dodatek chaotycznie. Wiem, bo widzę. Coraz więcej polskiego buractwa odkrywa niestety uroki przyrody w postaci masowego najeżdżania samochodami i quadami na odludne tereny. Jest tylko kwestią czasu, biorąc pod uwagę obecny trend, że dojdzie do zniszczenia unikatowych terenów ściany wschodniej tak jak teraz to się dzieje na Kaszubach czy (o zgrozo!) na Półwyspie Helskim. Nie jestem naiwny i wiem, że tak się stanie.


>- czytam gazety, ale dokładne dane znajdziesz z pewnością tutaj:<

Zwracam honor. Dane podają, że lesistość, aczkolwiek wolno, ale rośnie. I bardzo dobrze. Pytanie tylko gdzie są nasadzenia. Obszar kraju będący własnością Lasów Państwowych nie wzrasta. Lasy Państwowe dokonują nasadzeń na swoim terenie. Zaś jeśli chodzi o tereny pozostałe w tym lasy prywatne sytuacja wygląda zdecydowanie gorzej. Ostatni nowelizacja ustawy o gruntach rolnych umożliwiająca automatyczne przekształcanie gruntów rolnych na terenie administracyjnym miast jest tego najlepszym przykładem. O kondycji lasów prywatnych coraz częściej ogradzanych nie wspomnę. Należy oczekiwać, że niedługo inne płuca miejskie typu ogródki działkowe zostaną uwłaszczone celem odsprzedaży ich deweloperom.

> Dodam jeszcze, że (o zgrozo!) średni wiek drzewostanów w Polsce też wzrasta<
Czemu o zgrozo?. Lasy Trójmiejskiego parku Krajobrazowego są już tak przetrzebione już, (nasadzeń jakoś nie widzę), że tu na pewno nie ma już starych drzew.
Generalnie jednak Lasów Państwowych się nie czepiam, bo dziś oni są jedynym gwarantem zachowania bezpieczeństwa przyrodniczego Polski. I wielka chwał im za to. Póki jeszcze ich nie sprywatyzowano można jeszcze po nich spacerować, choć ze względu na wszędobylskie quady, na które jest medialno-społeczne przyzwolenie staje się to coraz mniej przyjemne.

>Wybudowano setki oczyszczalni ścieków, w setkach gmin zbudowano kanalizację, w setkach zakładów wdrożono bardziej przyjazne dla środowiska technologie. Poprawiła się czystość wód i powietrza. W rzekach które były kiedyś cuchnącymi ściekami ludzie łowią dziś ryby<
Nie chodzi mi o sterylność. W Singapurze wszystko jest sterylne, i poukładane w rządki, ale dzikiej przyrody nie ma. Chodzi mi o dziką przyrodę.


>Utworzono kilka nowych parków narodowych, a kilka kolejnych powiększono.<
Ostatnim utworzonym w 2001 był Park Narodowy Ujścia Warty, bo nie kolidował z niczyimi interesami. Następne Parki Narodowe: Ojcowski, Mazurski., Turnicki nie powstaną, a Białowieski nie zostanie rozszerzony, gdyż sprzeciwiają się temu społeczności lokalne i biznes. Więc to już koniec.

>Utworzono sieć obszarów Natura 2000, która skutecznie chroni siedliska.<
Nie mieliśmy wyboru wstępując do UE. Gdyby nie UE nie byłoby Natury 2000, a blokujących inwestycje w Dolinie Rospudy wsadzono by do paki.

>Zwiększyła się liczebność wielu gatunków rzadkich zwierząt.<
Gdzie? Kogo? Rysi jest coraz mniej. Wilków jest coraz mniej. Niedźwiedzi coraz mniej. Żbików się już nie widuje. Po prostu ich siedliska w wyniku antropopresji się kurczą. Chyba, że WWF kłamie. Tylko bobry się rozmnażają. No, ale tak jest na Zachodzie, a my dążymy do tego, żeby mieć przyrodę jak np. w takiej Holandii.

>zakazano produkcji azbestu i wdrożono programy zmierzające do utylizacji tego świństwa. Wycofano wiele niebezpiecznych dla środowiska artykułów np. lampy i termometry rtęciowe, benzynę ołowiową<
Znowu ta sterylność. To jest właśnie ekologia w zachodnim stylu. Ma być czysto, ale nie dziko.

>Długo można by wymieniać, ale to wszystko i tak na nic, bo wokół wielkich miast likwiduje się pola i buduje się nowe osiedla.<
Dokładnie. To jest właśnie dzisiejszy rozwój. Kiedyś za synonim rozwoju uważane było masowe wycinanie pierwotnych puszcz, później podboje kolonialne i rabunki na Indianach, później wszyscy podniecali się dymiącymi kominami i odwracaniem rzek, a dziś oznaką rozwoju jest wzrost zużycia energii, wzrost ilości terenów zabetonowywanych, wzrost ilości samochodów. Nic się nie zmieniło. Zmieniła się wyłącznie forma.

>Wiele rzeczy schrzaniono, np. ochrona Puszczy Białowieskiej to jest hańba dla naszego kraju. Segregacja odpadów, to cały czas abstrakcja, w lasach tony śmieci, często niebezpiecznych dla środowiska. Tu też można by długo wymieniać.
Tu się zgadzam w 100%, ale czy jest poprawa

>Ale w porównaniu z tym co było 20 lat temu, jest poprawa.<
Tu się nie zgadzam. 20 lat temu quady bezkarnie nie rozjeżdżały polskich lasów. Nikt nie segregował śmieci, ale miej ludzi chodziło do lasów i choć więcej może śmieciło (choć tego dziś nie widać) to poprzez małą ilość w lasach można było częściej spotkać wspaniałe zakątki.

Ja nie jestem poprawnym politycznie optymistą. Ja jestem realistą pesymistą. I widzę co się dziej. A najwięcej widzę co się dziej w głowach ludzi.

I ma prośbę. Nie nazywaj się ekoludzik, bo naprawdę stawianie bloków w miejscu gdzie chodziły żurawie nie jest ekologią.

Pozdrawiam
Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: wyjazd z dziećmi
przepraszam ze dopiero teraz odpowiadam ale trochę zabiegana byłam.
Kraków powiadasz :) Pewnie że mogę powiedzieć bo tam 5 lat
mieszkałam :)
To zacznijmy od standardów. Jeśli Twoje dzieci lubią legendy to
możesz je tu świetnie wykorzystać.
Zacznijmy od Wawelu i obowiązkowo Smocza Jama a potem wizyta pod
pomnikiem Smoka Wawelskiego. Na Wawelu jeszcze wg mnie atrakcyjna
może być zbrojownia oraz wejście do Dzwonu Zygmunta. Na prawdę robi
wrażenie.
Oczywiście Rynek i Kościół Mariacki - posłuchanie Hejnału - dzieci
nawet certyfikat mogą dostać że go słuchały :) a jak będziecie mieli
szczęscie to moze i lajkonik się na rynku pojawi. No i tu możma
opowiedzieć 2 legendę o Hejnale Mariackim a w Kościele Mariackim
historię Żółtej Ciżemki. Oczywiście na Rynku są Sukiennice więc
pewnie będziesz tam przez dzieci ciągnięta :)
Kolejna atrakcja to wycieczka na Kopiec Kościuszki - można podjechać
tramwajem na Salwator lub wyżej autobusem. Tyle że nie pamiętam już
jakim. Widok na Kraków jest przepiękny a jak jest dobra pogoda to
można zobaczyć jeszcze Tatry. A potem przespacerować sie trochę w
kierunku kopca Piłsudskiego. Jednak dla dzieci to może być za daleko.

Ponadto ZOO - tu masz linka:
www.zoo-krakow.pl/
a tu Kraków dla dzieci - strona na której są wyszczególnione różne
imprezy dla dzieci w poszczególnych miastach. Wybrałam ci Kraków

czasdzieci.pl/krakow/wydarzenia/
A jak będzie nieładna pogoda to możesz sie z dziećmi udać do parku
wodnego - www.parkwodny.pl/
A teraz okolice.
Chyba najbardziej będę polecała Ojcowski Park Narodowy - dojedziesz
tam autobusem. Na miejscu oczywiście Jaskinia Łokietka, Jaskienia
Wierzchowska, kapliczka na wodzie, ruiny zanku, a trochę dalej
Piaskowa SKała i Maczuga Herkulesa. Na pewno wycieczka na cały dzień.
i link:
www.ojcow.pl
A teraz Zakopane :)
w punktach bo łatwiej bedzie:
1. wjazd kolejką na Gubałówkę, potem spacer w kierunku butorowego
wierchu następnie zejście piechotką do zakopanego lub zjazd kolejką
z butorowego.
2. Dolinki Tatrzańskie - Kościeliska ale też np. Strążyska
zakończona wodospadem, Dolina Białego, trochę dalej Chochołowska -
tam do połowy dolinki kursuje "kolejka" przerobiona z traktorka.
Acha w Kościeliskiej możecie wejść do jaskini Mroźnej. W
chochołowskiej i kościeliskiej na końcu sa schroniska więc możesz
zjeść tam obiadek i koniecznie na karteczkach zebrać pieczątki ze
schroniska :)
3. Wjazd na Kasprowy Wierch - uwaga na długie kolejki po bilety. I
jak wjedziesz to masz 2 opcje - albo sobie tam trochę posiedzisz i
przejdziesz się ciupinkę w pobliżu kolejki a następnie zjedziesz
kolejką w dół albo zrobisz dłuższą wycieczkę na Beskid. - pierwszy
ze szczytów od Kasprowego i do tego ma powyżej 2000 m.n.p.m. Trasz
bardzo łatwa - moje wówczas 3,5 letnie dziecko praktycznie tam
wbiegło. Acha możez wrócić lub pójść dalej. Ja z Lukaszem i
znajomymi zrobiłam potem taką trasę: Kasprowy, Beskid, Liliowe, Dol.
Gąśiennicowa (obiadek w schronisku) potem przełęcz pod Kopami, Upłąz
i zejscie do Kużnic. Znowu cały dzień ale chyba warto. Acha ja
miałam wówczas jeszcze nosidło i Łukasza niosłam od Upłazu do
Kuźnic. Wcześniej całość trasy zrobił sam.
W samym zakopanym jeszcze skocznie narciarskie można obejrzeć,Muzeum
Tatrzańskie :
www.muzeumtatrzanskie.com.pl/
oczywiście można się przejść po Krupówkach (uważaj bo co chwila jest
coś "koniecznie" do kupienia) Acha i jeszcze można podjechać
obejrzeć kościółek na Jaszczurówce a niedaleko jest wejsćie do
Doliny Olczyskiej a na jej początku ścieżka edukacyjna i stawek z
płazami :)
I jeszcze mogłabym tak wymieniać i wymieniać... ;)
A teraz co odradzam - wyprawę do Morskiego Oka. W sezonie tłumy
ludzi i 9 km marszu asfaltem w jedna stronę. Możesz co prawda
pojechac wozem ale to spory koszt - coś chyba z 40 zł od osoby jak
nie lepiej. Jeśli chcesz widzieć wysokie Tatry to na prawdę lepsza
jest ta wycieczka na Gąsiennicową.
Zamiast Morskiego dużo ciekawsza i mniej męcząca bedzie wyprawa w
Pieniny. Dojedziesz autobusem lub busem do Niedzicy no i tama masz
zamek, tamę , możesz popływać po zalewie czorsztyńskim albo popłynąć
do zamku w Czorsztynie.
www.niedzica.com.pl/
Co do noclegów to ja zawsze grzebałam w internecie wiec na pewno coś
znajdziesz. W Krakowie Hania nocowała w tamtym roku w hostelu
niedaleko Wawelu ale to już ona musiałaby dokładniej napisać co i
jak. W zakopanym nocowałam niedaleko Jaszczurówki. To jednak jest
spory kawałek od centrum więc bez samochodu trochę ciężko (ale nie
znaczy że się nie da) Zaleta że w miarę cisza i spokój. Patrz zawsze
na lokaizację i pytaj sie o zniżki na dzieci. Bo często są ale
ludzie na stronach nie podają.
CHyba tyle jakbyś jeszcze chciała coś wiedzieć to pisz
Pozdrawiam
Magda



Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: Co zobaczyc w Krakowie??
ZAPRASZAMY DO KRAKOWA I W POLSKIE TATRY



Zapraszając naszych miłych gości do zwiedzenia wspaniałego miasta, jakim
jest KRAKÓW jesteśmy przekonani, że sprawimy Państwu ogromną przyjemność i
dostarczymy wielu niepowtarzalnych wrażeń z pobytu w tym mieście.
Proszę Państwa! Kraków to miasto królewskie – dawna stolica Polski, rezydencja
monarsza, miejsce koronacji i wiecznego spoczynku naszych królów. Wszystko to
możemy zobaczyć zwiedzając Zamek Królewski na Wawelu oraz Katedrę. Spacerując
po naszym mieście zauważymy, że panuje w nim klimat miasta europejskiego, gdzie
średniowieczne obiekty oraz średniowieczny układ urbanistyczny miasta żyje w
zgodzie ze współczesnością. Całe Stare Miasto jest opasane pasem zieleni na
wzór ogrodu, są to tzw. Planty na miejscu dawnych murów obronnych. A z murów
obronnych pozostały ich najpiękniejsze fragmenty wraz z obronnym Barbakanem.
Tak jak i w średniowieczu, tak i teraz miasto tętni życiem wokół Rynku i w
samym Rynku. Ten kwadratowy (200 m x 200 m) plac, wypełniony dookoła budowlami
z różnych epok sprawia niepowtarzalne wrażenie. W środku 110 metrowej długości
gotycko – renesansowe Sukiennice, gotycki mieszczański kościół zwany Bazyliką
Mariacką, mniejszy z fragmentami romańskimi kościół św. Wojciecha oraz
średniowieczna wieża Ratuszowa. Tutaj znajdują się miejsca wielkich wydarzeń
historycznych.
Tak jak i w średniowieczu, tak i dzisiaj miasto jest pełne studentów. Tworzą
oni odpowiedni klimat, a przyjeżdżający tutaj goście odnoszą wrażenie, że
mieszka tutaj bardzo dużo młodzieży. W Krakowie jest 11 uczelni państwowych i
kilka prywatnych. Najważniejszą z nich jest Uniwersytet Jagielloński założony w
1364 r. przez króla Kazimierza Wielkiego. Tutaj studiowali Mikołaj Kopernik i
Karol Wojtyła.
Jeżeli bylibyście Państwo zainteresowani kulturą żydowską, dziejami Żydów w
Polsce oraz ich tragedią podczas II wojny światowej, to w Krakowie możecie
zwiedzić dzielnicę żydowską – Kazimierz. Powstała on w drugiej połowie XIV w.
Ale oprócz zwiedzania samego Krakowa chcielibyśmy zachęcić Państwa do
zwiedzenia jego okolic, m.in. Wieliczki – miasta słynnego od końca XIII wieku
z wydobywania, eksploatacji i warzenia soli. Zwiedzanie kopalni, obiektu
wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa, zaczynamy w szybie Daniłowicza.
Będąc już pod powierzchnią ziemi, na głębokości ponad 100 metrów, oglądamy
około 20 zabytkowych komór połączonych chodnikiem o długości 2600 m. W trakcie
zwiedzania każdy turysta jest oczarowany solankowymi jeziorkami, figurami i
kaplicami rzeźbionymi w soli i zwisającymi stalaktytami. Wszystko to sprawia
niezapomniane wrażenie.
Inną osobliwością na skalę europejską jest dolina jurajska w Ojcowskim Parku
Narodowym. Tutaj nasi goście zobaczą urwiska skalne o fantastycznych
kształtach, jaskinie i groty tworzące podziemny świat, który wykorzystywał
prehistoryczny człowiek. Dzisiaj turyści zwiedzają słynną Jaskinię Łokietka i
Jaskinię Nietoperzową, Muzeum Przyrodnicze oraz zamek w Pieskowej Skale ze
średniowiecznym rodowodem.
Zakopane to miejscowość górska oddalona o 100 km od Krakowa. Jest to najwyżej
położone miasto w Polsce, u stóp Tatr, w kotlinie pomiędzy nimi a grzbietem
Gubałówki. Zakopane jest fantastyczną bazą wypadową na emocjonujące górskie
wspinaczki, ale pozwala również odwiedzić liczne muzea, teatr itp.
Powierzchnia Tatr wynosi 785 km2, z czego Tatry Polskie mają 174 km2.
Najwyższym szczytem Tatr jest Gerlach (2654 m n.p.m.) leżący po stronie
słowackiej, po stronie polskiej szczyt Rysy (2499 m.n.p.m.). Tatry Wysokie
zbudowane są z granitów. Znajdują się tu najwyższe szczyty, największe i
najgłębsze jeziora. Największym jeziorem jest Morskie Oko o powierzchni 34,9
ha, najgłębszym i najdłuższym jest Wielki Staw w Dolinie Pięciu Stawów Polskich
79,3 m głębokości i 998 m długości.
Pieniny to jeden z najbardziej uroczych zakątków w naszym kraju. Tutaj, na tak
małej powierzchni można podziwiać największe osobliwości polskiego krajobrazu.
Tereny obejmujące Pieniny prawie w całości objęte są ochroną – stworzono tutaj
Pieniński Park Narodowy, a w parku wytyczono kilkadziesiąt kilometrów szlaków
turystycznych. Zabytki architektoniczne Pienin to przede wszystkim zamki w
Czorsztynie i w Niedzicy. Zamek Czorsztyński pochodzący z XIV w. był
wielokrotnie oblegany i grabiony. W XIX wieku spłonął od uderzenia pioruna,
obecnie do zwiedzania zostały tylko ruiny.
Najbardziej znaną atrakcją turystyczną Pienin jest 18 kilometrowy spływ
tratwami przełomem Dunajca. Trasa spływu wiedzie najbardziej malowniczymi
terenami Pienińskiego Parku Narodowego. Rozpoczyna się w Sromowcach Niżnych,
kończy w Szczawnicy.
Tym krótkim opisem chcemy zachęcić naszych przyszłych gości do przyjazdu.
Pamiętajcie, że na pewno wrócicie z tej podróży z niepowtarzalnymi wrażeniami.
PROGRAM IMPREZY:
Kraków:
1 dzień: Wzgórze Wawelskie – katedra, groby królewskie, dzwon Zygmunta,
skarbiec katedralny; Zamek Królewski – komnaty (kolekcja arrasów); Podzamcze –
ul. Kanonicza, ulica Grodzka, kościół Franciszkanów.
2 dzień: Kazimierz – kościół p.w. św. Stanisława na Skałce, Plac Wolnica,
kościół Bożego Ciała, Muzeum Judaistyczne, Synagoga i cmentarz Remuh, Synagoga
Tempel; Droga Królewska – Barbakan, ulica Floriańska, kościół Mariacki (ołtarz
Wita Stwosza), Rynek Główny, Collegium Maius
3 dzień: Ojcowski Park Narodowy – jaskinia Łokietka, Muzeum Przyrodnicze,
przejście Doliną Prądnika do Bramy Krakowskiej, Przejazd do Pieskowej Skały,
taras widokowy, Maczuga Herkulesa, Muzeum Żup Krakowskich - Wieliczka
Zakopane:
4 dzień: przyjazd do Zakopanego, spacer z przewodnikiem po Zakopiańskiej
Starówce – ul. Kościeliska + Krupówki, zwiedzanie Muzeum Stylu Zakopiańskiego,
cmentarz na Pęksowym Brzyzku, skocznia. Wyjazd kolejką linową na Gubałówkę
(1120 m.n.p.m.) skąd roztacza się przepiękna panorama Tatr, Zakopanego,
Podhala, Pienin, Gorców i Beskidu Żywieckiego, przejście na Butorowy Wierch,
zjazd kolejką krzesełkową. Przejazd do schroniska Górskiego PTTK na Polanie
Chochołowskiej, wieczór z kapelą góralską + ognisko
5 dzień: zwiedzanie drewnianych kościołów wpisanych do rejestru zabytków
UNESCO – Harklowa (p.w. Narodzenia Najświętszej Marii Panny), Łopuszna (p.w.
św. Trójcy), Dębno (p.w. św. Michała Anioła). XIV – wieczne zamki w Czorsztynie
i Niedzicy. Spływ Dunajcem do Szczawnicy.

Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Temat: O kotach......
O kotach......
"Jest najliczniejszym drapieżnikiem na Ziemi. Liczbę jego ofiar - ptaków i
małych ssaków - szacuje się w milionach. Ale wciąż nie docenia się jego roli
w przyrodzie

Jakiś czas temu Brytyjskie Towarzystwo Ochrony Ssaków rozesłało właścicielom
kotów ankietę "Co przyniósł kotek?". Przez pięć miesięcy mieli notować
zdobycze swoich pupili. Rekordzistką i zarazem urodzoną morderczynią okazała
się kotka Missy z Dorset. Lista jej ofiar zajęła aż siedem stron ankiety,
tylko jednego tygodnia upolowała pięć królików, 17 ryjówek, 11 myszy i siedem
ptaków.

Coraz częściej przyrodnicy zwracają uwagę na zagrożenie, jakie dla dzikiej
fauny stwarzają koty domowe. Badania przeprowadzone w jednej z angielskich
wsi dowiodły, że w ich paszczach ginie tam 30 proc. wróbli. Na wyspach
archipelagu Kerguelen zabijają rocznie ok. 3 mln petreli (ptaków morskich). W
Nowej Zelandii przyczyniły się do gwałtownego spadku liczebności pingwina
żółtookiego.

Naukowcy szacują, że jeden kot rocznie może zabić co najmniej sto zwierząt.

W Polsce żyje kilka milionów kotów.

Łowią wszystko, co się rusza

- Trudno winić instynktowne zachowania łowieckie tych zwierząt - zaznacza dr
Izabela Wierzbowska z Instytutu Nauk o Środowisku Uniwersytetu
Jagiellońskiego. - Problemem jest brak odpowiedzialności właścicieli, którzy
pozostawiają zwierzęta bez opieki i pożywienia. Szczególnie na terenach
wiejskich, gdzie koty i psy często same muszą się wyżywić, polując na dzikie
zwierzęta, głównie ptaki oraz drobne ssaki - dodaje uczona.

Dr Wierzbowska przez trzy lata śledziła 16 na wpół zdziczałych kotów, które
żyły na terenie Ojcowskiego Parku Narodowego. Okazało się, że rewir łowiecki
kocura może mierzyć prawie 1,5 km kw. Jeden z obserwowanych kotów potrafił
wędrować na odległość 3 km od miejsca, gdzie odpoczywał i był czasem
dokarmiany.

- Areały samców są większe niż samic, zmieniają się też w ciągu roku.
Obserwowane koty były najbardziej aktywne w sezonie wiosenno-letnim, a zimą
najmniej ruchliwe - opowiada dr Wierzbowska. Zwraca też uwagę, że w Ojcowskim
Parku Narodowym przypada aż sześć kotów na kilometr kwadratowy! - Na pewno
wpływają na populację dzikich zwierząt - zaznacza. By się przekonać, jakie
zwierzęta padają ich łupem, naukowcy przebadali kocie odchody. Zebrali 104
próby. Okazało się, że dominującym składnikiem kociej diety (72 proc.) były
gryzonie, a dalej owady (23 proc.) i ptaki (8 proc.).

- Wśród ich ofiar zidentyfikowaliśmy myszy leśne, myszy polne, norniki,
karczowniki, sikory, dzięcioły, kuropatwy, zające, łasice, popielice,
szczury, krety, żaby, zaskrońca - wymienia dr Wierzbowska. Koty zabijały też
ryjówki, ale ich nie zjadały.

- Polują na wszystko, co się rusza, ale niekoniecznie zjadają. Mają bardzo
silnie rozwinięty instynkt łowiecki. Nawet dokarmiane przez człowieka nie
przestaną zabijać - podkreśla naukowiec. Stały się konkurencją dla dzikich
drapieżników. - Łasice czy kuny mają mniejsze szanse w pojedynku z kotem
dożywianym przez człowieka.

Rudy postrach rudzików

Podobne wnioski przyniosły badania pod kierunkiem dr. Krzysztofa Schmidta z
Zakładu Badania Ssaków PAN w Białowieży. Na badanym przez niego obszarze
Puszczy Białowieskiej zagęszczenie kotów domowych było wielokrotnie większe
niż np. kun. I mimo że 80 proc. kotów było dokarmianych, to i tak polowały.
Ich łupem padało 6 proc. gryzoni i 12 proc. ptaków żyjących w zasięgu ich
rewirów.

Dagny Krauze ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego od 2004 r. śledzi
poczynania łowieckie kilkunastu kotów. Bada też ich dietę, analizując
pozostałości w odchodach, a także zawartość żołądków zwierząt rozjechanych
przez samochody. Z jej badań wynika, że koty są najbardziej łowne jesienią. -
Po żniwach, kiedy najłatwiej o gryzonie - tłumaczy. Z kolei wiosną przychodzi
sezon na jaszczurki i ptaki, zwłaszcza te, które gniazdują na ziemi albo w
ogrodach. - Znajomy kot, Rudy, w ciągu jednego weekendu pożarł pięć młodych
rudzików gnieżdżących się w roślinności przy tarasie. Grodzenie gniazda nie
pomogło. Kot wymknął się nocą z domu i wybrał młode. Nazajutrz dobierał się
do szpaków z budki, a potem pożarł jeszcze jaszczurkę zwinkę - opowiada
badaczka.

Zimą domowe mruczki są mniej aktywne, ale też lubią zapolować. Czają się obok
karmników (a jeden nawet czyhał na ptaki w środku!). Dagny Krauze: - Jednym
smakują gołębie, inne chętniej zabijają i zjadają szczury. Nie da się
policzyć wszystkich kocich ofiar. Najłatwiej obserwować karmiące kotki. Jeden
z właścicieli opowiadał mi, że jego podopieczna regularnie przynosiła dla
swoich młodych zające, zwykle kilkutygodniowe. Trzy były jednak dość spore -
więc zabrał je kotce i zrobił z nich pasztet.

Jak przeszkodzić kotu w zabijaniu

* nie rozmnażać niepotrzebnie, tj. sterylizować kotki, kastrować kocury;

* ograniczyć wychodzenie z domu, zwłaszcza o zmroku;

* zawiesić na szyi dzwoneczek, który będzie ostrzegał ptaki (są też specjalne
obroże emitujące co kilka sekund sygnał dźwiękowy);

* uczynić niedostępnymi budki i karmniki, otaczając pień drzewa gładką
blachą."


Pozdro
Krzysztof
Zobacz resztę wypowiedzi z tematu



Strona 2 z 2 • Znaleziono 186 wypowiedzi • 1, 2